InneOpisyPOMECZOWE

Chwilo trwaj. Piast odnosi drugie zwycięstwo w rundzie rewanżowej!

Chwilo trwaj. Piast odnosi drugie zwycięstwo w rundzie rewanżowej!

Co prawda mamy grudzień, ale Ekstraklasa już zdążyła rozegrać dwie kolejki rundy wiosennej. Te z kolei okazały się niezwykle radosne dla nas. Piast po niezwykle emocjonujących spotkaniach wywalczył 6 punktów i jako jedyny w rozgrywkach może pochwalić się takim bilansem. Jest powód do dumy.

Tak zdecydowanie możemy być dumni! Udało nam się po pierwsze w pełni zrewanżować Kolejorzowi za porażkę przy Okrzei. To zwycięstwo choć okupione kontuzjami i niemal heroiczną grą o przetrwanie jest szczególnie cenne. Pokazało bowiem nie tylko nam, że Piast nadal jest bardzo groźny i każdy rywal z czołówki może spodziewać się trudnej przeprawy z nim. Po takim meczu również morale bardzo wzrosło u podopiecznych trenera Vukovicia. Nie boimy się nikogo. Możemy grać jeszcze lepiej! Boleśnie zresztą przekonała się o tym Stal wczoraj przy Okrzei! Jak jednak wyglądało to spotkanie w szerszej perspektywie, zapraszam na podsumowanie tego niezwykle ciekawie zapowiadającego się starcia.

Szkoleniowcy wybrali.

Trzeba przyznać, że trenerzy obu ekip nie zdecydowali się na wielkie roszady w swoich jedenastkach poza oczywiście tymi, spowodowanymi przez kontuzje. O tym szerzej napisaliśmy w zapowiedzi […]Jeśli chodzi o Piastunki, to Vuković ponownie dał szansę Szymańskiemu i od pierwszej minuty wpuścił ku zdziwieniu wszystkich Piotra Urbańskiego. Co więcej, posadził na ławce Patryka Dziczka. Zatem jedenastka Piasta wyglądała tak.

Trener gości również nie eksperymentował, choć można było spodziewać się Meriluoto od pierwszej minuty starcia przy Okrzei. Ostatecznie wszedł w drugiej połowie, ale nie wniósł nic znaczącego do tego meczu. Wracając jednak do wyboru szkoleniowca, to jedenastka gości wyglądała tak.

I połowa.

Niestety zanim zaczęło się spotkanie, piłkarze obu ekip oddali hołd zmarłym. Odeszli od nas prezes Cracovii prof Filipiak i były selekcjoner kadry Polski Wojciech Łazarek.

Wracając do spotkania, to muszę przyznać, że obawiałem się tego starcia. W Poznaniu bardzo późno Piast wszedł w mecz i od początku zarysowała się przewaga gospodarzy. Dopiero pod koniec tej części Piast zaatakował i mógł prowadzić po strzale Kądziora. Tymczasem przy Okrzei ze Stalą było odwrotnie. To podopieczni Vukovicia śmielej atakowali, a Kądzior raz po raz wrzucał piłkę w pole karne, niestety bez powodzenia. Raz uderzył piłkę za krótko, to znowu za bardzo ją przeciągnął. Większe zagrożenie z kolei Piast stwarzał po akcjach skrzydłami. W 11 minucie Pyrka szarżował prawą stroną. Chciał zagrać do Kądziora, ale wyciął go drastycznie Getinger. Sędzia Krasny pokazał kapitanowi Stali żółtą kartkę! W rewanżu goście mogli prowadzić. Zaledwie dwie minuty później Wlazło zacentrował  w pole karne, ale Shkurin posłał futbolówkę głową nad poprzeczką. Potem była jeszcze żółta Huka i atakował głównie Piast!

Można tylko żałować niewykorzystanych sytuacji Ameyawa, Kądziora, Tomasiewicza czy Urbańskiego. Piłka po prostu nie chciała wpaść do siatki! Szczególnie żal sytuacji tego pierwszego. W 32 minucie Szczepański mógł zanotować kapitalną asystę, ale do teraz nie wiem, jak Kochalski wybronił ten strzał Ameyawa! W rewanżu Domański chciał wrzucić piłkę za plecy Szymańskiemu, ale ten wybił ją nad poprzeczkę!

Ostatecznie nie padła w tej połowie żadna bramka, a powinno być śmiało 2:0!

II połowa.

Zaczęła się ona od  zmian w obu ekipach i żółtej dla Chrapka! Szczepańskiego zastąpił Dziczek, a Urbańskiego Felix! Jak miało się okazać, były to świetne decyzje szkoleniowca. Piast zaczął grać szybciej i to zmusiło jego vis a vis do reakcji. w 58 minucie Leandro doznał urazu po starciu z Pyrką i musiał zejść z murawy. Za niego wszedł na plac Pajnowski. W tym momencie było już jednak 1:0 dla Piasta! W 51 minucie faulowany był Ameyaw. Kądzior zacentrował na głowę Ariela Mosóra, ale ten nie uderzył na bramkę. Przedłużył piłkę do Huka a ten pokonał Kochalskiego przy prawym słupku.

Jak wspomniałem wcześniej, ten fakt zmusił trenera Kieresia do reakcji. W 57 minucie wszedł Meriluoto za Wołkowicza, Stępień za Gerstensteina i  Pajnowski przymusowo za Leandro. Szkoleniowiec Stali liczył na odwrócenie wyniku, ale dostał w zamian drugiego gola.

W 62 minucie Tomasiewicz podciął futbolówkę za plecy obrońców do Ameyawa, a ten próbował wypatrzyć Chrapka w polu karnym. Podał piłkę wzdłuż bramki, ale tam wybił ją pod nogi Hiszpana Pajnowski. Felix powiedział Gracias i pokonał Kochalskiego strzałem przy lewym słupku jego świątyni.

Końcówka.

Stal próbowała się odgryzać, ale akcje były niezbyt składne. Strzelali między innymi Shkurin i Domański. Piast jednak bardzo łatwo kasował te próby i przeprowadzał groźne kontry. W 72 minucie trener gości decydował się kolejną zmianę. Hinokio wszedł za bezbarwnego Trąbkę, ale to znowu Stal straciła bramkę. Zaledwie minutę później kapitalny tego dnia Pyrka szarżował znowu na bramkę Kochalskiego. Został powalony przed polem karnym, a futbolówkę ustawił Kądzior. Strzelił technicznie nad murem, piłka dostała jeszcze rykoszetu i wpadła obok zmylonego Kochalskiego!

Po tym zdarzeniu Stal zaatakowała. Strzelali na bramkę Stępień i Meriluoto, ale Szymański obronił te uderzenia bez większych kłopotów. Trener Vuković wpuścił jeszcze Bykowskiego za Ameyawa kilka minut przed końcem, ale wynik nie uległ już zmianie. Chwilę później arbiter z Krakowa zakończył ten mecz a z głośników poszła piosenka Feliz Navidad czyli po hiszpańsku Wesołych Świąt!

http://www.90minut.pl/news/329/news3298809-Piast-lapie-oddech.html

Powiedzieli po meczu.

Kamil Kiereś:

-Z perspektywy sześciu ostatnich kolejek to jest nasze piąte wyjazdowe spotkanie i dowodem na to, że chcieliśmy tutaj wygrać i walczyć o zwycięstwo były wygrane z Legią, Pogonią Szczecin, czy ostatni remis z Cracovią. To mieliśmy w głowie, by tak się przygotować, żeby spróbować pokonać Piast Gliwice.

-Piast nie wygrywał, szczególnie jesienią, ale jest to drużyna, którą bardzo trudno pokonać, która traci mało bramek. Myślę, że to nie było dobre spotkanie w naszym wykonaniu, ale pierwsza połowa nie zapowiadała takiego wyniku. Piast miał optyczną przewagę do przerwy. Oni dużo zbierali drugich piłek i napędzali swój potencjał, ale my też do przerwy mieliśmy dwie dobre sytuacje. Usilnie atakowali, ale my dosyć umiejętnie się broniliśmy. Chcieliśmy przenieść ciężar gry na połowę rywala. Moim zdaniem do straty pierwszej bramki, w drugą połowę dobrze weszliśmy. Niestety faul z naszej prawej strony spowodował startę kolejnej bramki. Zmiana ustawienia niewiele nam dała.
-Dzisiaj te impulsy, które miały zadziałać nie pomagały. Trzeba powiedzieć jasno, to był ostatni mecz tego roku i Piast wygrał globalnie zasłużenie. Patrząc na perspektywę ostatnich spotkań, kiedy wychodziliśmy z dołka uzbieraliśmy 22 punkty. Jeszcze mamy zaległy mecz z ŁKS-em, to jest nasz fundament i na tym będziemy pracować. Porażkę trzeba szybko przełknąć.
Aleksandar Vuković:
W końcu nadeszła zdecydowana wygrana. Wcześniej brakowało nam skuteczności, tym razem tak nie było. Cieszymy się, że w meczu ze Stalą potrafiliśmy zamieniać sytuacje podbramkowe w gole. Do tego, broniliśmy solidnie i nie dopuszczaliśmy do zagrożenia naszej bramki.
Chcę, żeby nasze wcześniejsze remisy zyskały na wartości, a stanie się tak w przypadku zwycięstw w kolejnych spotkaniach. Zdajemy sobie sprawę, że mieliśmy takie mecze, w których mieliśmy jeszcze lepsze sytuacje podbramkowe niż w spotkaniu ze Stalą. Pozostaje niedosyt i żal, ale trzeba to zostawić za sobą i patrzeć przed siebie.
Szkoleniowiec dodał jeszcze, że w przerwie zimowej piorytetem będzie sprowadzenie na Okrzei efektywnego napastnika i gotowy do gry będzie Kamil Wilczek.

Nasze przemyślenia.

Ostatnie mecze wlały naprawdę sporo optymizmu w serca nas i kibiców przy Okrzei. Z jednej strony Piast miał wrócić na tarczy z Poznania, ale wywalczył dzielnie trzy punkty. Oddawał pola prawie na każdym kroku gospodarzom, ale potrafił zaatakować tak, że Lech już nie zdołał wyrównać! Tymczasem przy Okrzei sytuacja się odwróciła. To Piast głównie nadawał ton rywalizacji i naprawdę 3:0 to jest chyba najniższy możliwy wymiar kary dla rywala z Mielca. Co ważne, Piast nie zagrał w tym spotkaniu optymalnym składem. Brakowało Czerwińskiego, Katranisa, ale koledzy sobie świetnie poradzili. Na uwagę szczególnie zasługuje obrona, która jak na ironię w meczu z trzecioligowcem z Gubina straciła tylko bramki.

Pod względem zmian i taktyki też te spotkania wyglądały bardzo dobrze. Felix wszedł w drugiej połowie starcia wczorajszego i cieszył się z gola. Szkoleniowiec Piasta poukładał grę w polu karnym rywala i to zaowocowało pierwszą bramką w sezonie Huka. Te wydarzenia budują morale na przyszłość, a przecież czekają nas po przerwie zimowej derby z Górnikiem przy Okrzei i wyjazd do Warszawy.

Teraz piłkarze udadzą się do domów na święta, a potem Piastunki wyjadą na zgrupowanie do dobrze im znanego ośrodka w Hiszpanii.

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij

O autorze

Jestem gościem, którego największym sukcesem było poznać liczącą ponad 5 tys lat Historię różnych Cywilizacji na Świecie i nie zwariować. Piszę sobie w Piastinfo i od czasu do czasu komentuję mecze!

?>