Opisy

Okna transferowe ze snów

Okna transferowe ze snów

Historią Piasta nie są tylko piękne mecze, kapitalne widowiska, stadiony, szkoleniowcy, ale też pewnie przede wszystkim znakomite ekipy. To oni są zawsze na pierwszej linii. To piłkarze występujący w niebiesko-czerwonych barwach byli, są i pewnie będą tymi rycerzami walczącymi o wielkie laury dla nas i dla klubu. Nie byłoby jednak w większości ich przy Okrzei, gdyby nie bardzo dobre okna transferowe. Nie jest to wyświechtana teoria. Jest rzeczywiście sztuką znaleźć piłkarzy pasujących do koncepcji trenera. Wyszukać zawodników w formie, idealnych do danej formacji, pasujących do założeń i kolegów z zespołu. Dyrektor sportowy musi patrzeć nie tylko na te kwestie, ale przede wszystkim też na środki finansowe, którymi dysponuje!

W życiu jest podobnie. Idziesz z dzieckiem do sklepu z zabawkami i młody chce oczywiście najdroższy zestaw. Każdy pewnie chciałby być tym bogatym rodzicem i spełnić marzenie syna, ale większość skanuje na początku zawartość portfela! Przecież nie możesz kupić tego czy tamtego, jeśli na koncie nie masz środków. W świecie sportu jest identycznie. Zapomnijmy o tekstach i marzeniach kibicowskich typu kupmy tego czy tamtego. Gdyby tak było i świat miał być sprawiedliwy i idealny, to kto wie, czy nie kupilibyśmy M’bappe, czy inne gwiazdy przed Realem, City z Manchesteru, o Arabach nawet nie mówiąc. Niestety tak jednak nie jest i musi sobie Bogdan Wilk (dyr. sportowy Piasta przyp. red.) radzić z tym co ma. Jednakowo jeśli chodzi o przegląd piłkarzy, ale przede wszystkim środki na ich ewentualny zakup! Okna transferowe dla uboższych zawsze są wyzwaniem!

Dlatego tym milej będzie mi pisało się o pewnych oknach transferowych 2016/2017, 2017/2018 i 2018/2019, które miały ogromne znaczenie dla dalszych sukcesów Piastunek. Kupiliśmy wtedy prawdziwe ikony. W sezonie 2016/2017 już przyszli do nas późniejsi Mistrzowie Polski.

Źle działo się, to poszli na zakupy.

Zanim jednak przejdziemy do tego okna transferowego, warto przypomnieć sytuację Klubu, jaka wówczas miała miejsce. Sezon 2016/2017 umówmy się, nie był to najlepszy czas dla Piasta. Graliśmy wówczas ze zmiennym szczęściem, ale zabrakło nam punktów. Tak bowiem złożyło się, że po podzieleniu ich na dwa, mieliśmy obok Ruchu i Górnika Łęczna najmniej oczek! Co zrozumiałe, musieliśmy bić się zawzięcie o utrzymanie. Ostatecznie po zwycięstwach nad Górnikiem, Wisłą Płock i co szczególnie cenne Zagłębiem Lubin, udało nam się osiągnąć ten cel! Jak się pewnie domyślacie, nie były to ambicje szefostwa i dlatego postanowili coś z tym zrobić. Nic więc dziwnego w tym, że dyrektor musiał iść na zakupy!

Z tego okresu chyba najlepiej wspominamy przyjście Michała Papadopulosa, o którym szerzej napisałem w jednym z artykułów […]i Alexa Sedlara, który zawitał do nas z serbskiego Metalaca.

Jak wiadomo, Michał przyszedł do nas z Lubina za 35 tys. Euro, ale prawdziwą bombą transferową jak na nas był zakup Serba za 80 tys. Euro! Obaj bohaterowie tamtego okna świetnie wkomponowali się w zespół, a w 2018/2019 byli głównymi postaciami w mistrzowskim sezonie Piasta.

                                       

 

Pozostali piłkarze przyszli do nas na zasadzie wypożyczenia głównie z Legii Warszawa (Vranjes, Masłowski)

Nad tą kwestią warto się zastanowić szerzej, bo od jakiegoś już czasu trwa taka kooperacja między nami a Łazienkowską, jeśli chodzi o okna transferowe!

Niestety mimo tych ciekawych roszad, Wdowczyk nie potrafił poukładać zespołu. Następny sezon miał być przełomem, ale wtedy także biliśmy się o utrzymanie. Dość powiedzieć, że zapewniliśmy sobie byt dopiero w ostatnim starciu ze Słoniami. Chyba każdy pamięta te łzy Gerarda po strzeleniu ostatniej bramki lub kapitalne „okno” Martina Bukaty.

Konieczne były zmiany

Takie wyniki z pewnością nie cieszyły nikogo, a już zwłaszcza kibiców. Zarzucano Wilkowi niegospodarność i transfery na zasadzie sprowadzę, bo kogoś musimy mieć! Naciśnięto na szerszą współpracę na linii Gliwice Warszawa i to przyniosło nad wyraz wymierne skutki. Jeśli nawet byli to piłkarze, którzy nie łapali się do kadry meczowej Elki, to jednak dla nas okazali się zbawieniem. Wystarczy tylko dodać, że  przyszli do nas Tomasz Jodłowiec czy Jakub Czerwiński. Co więcej, nie zapłaciliśmy wtedy nic, bo obaj byli u nas na wypożyczeniu. Zresztą to okno transferowe było dla nas bardzo udane. Kupiliśmy kolejną już legendę Piasta, czyli Franka Placha za 30 tys. euro i Karola Dybowskiego za 20 tys. Euro. Prawdziwym zaś majstersztykiem były transfery bez odstępnego. Pozyskaliśmy w taki sposób Konczkowskiego, Valencię, Kirkeskova, Jagiełłę i Vassilieva. Ponadto udało nam się wypożyczyć Toma Hateleya.

Nie muszę chyba mówić, co te nabytki nam dały w przyszłości.

   

 

 

 

 

 

 

Źródło: piast-Gliwice.eu

 

To były naprawdę udane transfery.

Mistrzowski sezon Piasta i kolejne udane okno transferowe.

Udane okna transferowe zwykle decydują w sporcie o lepszych wynikach i to potwierdziło się. Jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki graliśmy efektownie, ale przede wszystkim efektywnie. Każdy wspomina sezon 2018/2019 z łezką w oku. Wcześniej biliśmy się o utrzymanie, a teraz nie tylko graliśmy w grupie mistrzowskiej, ale mieliśmy tylko 7 punktów straty do ówczesnych liderów, czyli Lechii i Legii. Potem runda finałowa była już tylko piękną przygodą.

Nie byłoby jednak tych wyników i MP, gdyby nie kolejne ciekawe zakupy Bogdana Wilka. Przede wszystkim już definitywnie kupiliśmy Kubę Czerwińskiego za naprawdę wysoką jak na nas kwotę. Na konto stołeczne wpłynęło bowiem za niego aż 275 tys. Euro! Co więcej, przyszedł do nas ze słonecznej Lleidy Jorge Felix za 25 tys. Euro i Karol Stanek z Widzewa za 20 tys. Euro. Tu warto dodać, że nasz dyrektor wyraźnie wyspecjalizował się w transferach bez odstępnego i tak pozyskaliśmy Piotra Parzyszka, Patryka Sokołowskiego czy Tomka Mokwę.

                                   

 

 

         

Malkontenci powiedzą pewnie, że nie wszyscy sprostali oczekiwaniom, ale to są tylko teorie. Tak naprawdę to cała ówczesna ekipa Piasta musiała coś wnieść do tego fantastycznego mistrzowskiego sezonu i potem gdy udało się wywalczyć brązowe medale.

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij

O autorze

Jestem gościem, którego największym sukcesem było poznać liczącą ponad 5 tys lat Historię różnych Cywilizacji na Świecie i nie zwariować. Piszę sobie w Piastinfo i od czasu do czasu komentuję mecze!

?>