AnalizyPOMECZOWE

Piast remisuje przy Okrzei z viceliderem!

Piast remisuje przy Okrzei z viceliderem!

Za oknem Wielkanoc, ale Piast gra nadal. W dwudziestej szóstej kolejce podejmował wczoraj zespół trenera Magiery i mimo wypracowania naprawdę wielu sytuacji, wywalczył tylko punkt.

Piast tak naprawdę może czuć niedosyt po tym meczu! Podopieczni Vukovicia grali piłkę naprawdę atrakcyjną dla oka, ale nie potrafili utrzymać wątłego prowadzenia. Co gorsza szybk0 je stracili i do końca spotkania musieli drżeć o wynik. Z tego punktu widzenia powinniśmy byli cieszyć się tą zdobyczą, ale fakty temu przeczą. Jak jednak w rzeczywistości wyglądał ten spektakl, zapraszam na podsumowanie.

Zmiany, zmiany, zmiany.

Zwykle po przerwie na reprezentację trenerzy mają ogromne kłopoty, aby zestawić optymalne jedenastki i tym razem było podobnie. Nie należy też zapomnieć o tym, że Piast czekał jeszcze półfinał Pucharu Polski i dlatego trzeba było zestawić skład w innej konfiguracji! Co gorsza dla sztabu, wypadł za kartki Arek Pyrka, a urazy przed meczem złapały Ameyawa i Chrapka. Dlatego Piast wybiegł w następującym składzie.

Jeżeli chodzi o gości, to trener Magiera postanowił postawić na sprawdzony skład, ale zaskakujący z pewnością był brak Petra Schwartza. Trener wrocławian bowiem zdecydował się na taką jedenastkę.

Połowa pod znakiem rzutów rożnych Piasta.

W zapowiedzi przed spotkaniem […] Bartek wielokrotnie podkreślał, jak trudne to będzie starcie. Obie drużyny wiosnę mają bardzo słabą i koniecznie potrzebowały punktów. Co gorsza dla obu, przed przerwą na kadrę rozegrały tragiczne spotkania z Legią (Piast) i Puszczą (Śląsk) i bardzo chciały się zrehabilitować. Jak pokazała pierwsza połowa, bardziej na tym zależało gospodarzom.

Już w pierwszych minutach starcia, Piast mocno usiadł na rywalu. Raz po raz atakował to lewą, to prawą stroną. Celowniki były jednak źle nastawione. Futbolówka mijała bramkę Leszczyńskiego, albo uderzenia Niebiesko-czerwonych były blokowane. Stąd też pojawiła się wielka ilość rzutów rożnych! Podopieczni Vukovicia wykonywali aż osiem takich stałych fragmentów, przy zaledwie jednym rywali. Można więc sobie wyobrazić, jaka była przewaga gospodarzy w tym elemencie. W 12 minucie groźnie uderzał z voleya Kądzior, z kolei w 16 Czerwiński mógł pokonać bramkarza gości, ale pospieszył się przy wyskoku do główki i nieczysto ją trafił. W 23 minucie zaatakowali ludzie Magiery, ale Pokorny zbyt mocno podawał piłkę górą do Exposito. Potem próbowali jeszcze raz zaatakować, ale w zamian tego wyszła kontra. Plach próbował podać piłkę górą do Piaseckiego, jednak tego zablokował Olsen.

Pod koniec tej części, centrował Kądzior, ale został powstrzymany. W 40 minucie zawiązała się groźna akcja gości! Nahuel podał piłkę do Exposito, jednak Hiszpan był na spalonym. Wkrótce sędzia Marciniak gwizdnął na przerwę.

Połowa pod znakiem goli.

Jeżeli można coś powiedzieć o drugiej części, to wynagrodziła ona nam w zupełności niedostatki w pierwszej połowie. Były przede wszystkim bramki, kontrowersje, VAR, sytuacje i dramaturgia w końcówce. Przede wszystkim jednak zaatakowali goście! W 45 minucie koronkowa akcja Śląska zakończyła się chaosem w polu karnym Placha. Nikt nie potrafił skierować piłki do siatki, więc do osamotnionej dopadł Czerwiński i wyekspediował na aut.

W 53 minucie doszło z kolei do przedziwnej sytuacji w polu karnym gości. Lewy pomocnik Piasta uderzał na bramkę Leszczyńskiego i Bejger wybił na aut. Pomocnik Piasta wykonał rzut rożny i posłał piłkę w pole karne. Najpierw odbiła się ona od Munoza, potem przyjął ją na klatę Huk i uderzył! Nie znalazła ona drogi do bramki, ale poprawił Felix i wpakował ją pod ladę przy prawym słupku. Sędzia Marciniak uważał na początku, że Słowak dotknął piłki ręką, ale VAR jego decyzję zweryfikował. Prowadziliśmy więc 1:0!

Cieszyliśmy się z niego zaledwie 7 minut. W 60 bowiem Nahuel dośrodkował w pole karne Placha, a tam arbiter Marciniak dopatrzył się uderzenia ręką Matsenki przez Munoza. Kontrowersje budził fakt, że obrońca nie mógł widzieć rywala i naturalnie blokował ramieniem dojście do piłki wrocławianina. VAR jednak orzekł inaczej. Został podyktowany karny, którego na gola zamienił kapitan gości.

Trener Magiera nie był jednak zadowolony z tego wyniku i postanowił dokonać bardzo ważnych z punktu widzenia dalszych losów spotkania zmian. Schwartz wszedł za Mutavsicia, a Guercio za Bejgera. Wejście Czecha okazało się dla Piastunek fatalnym. W 67 minucie Exposito dośrodkował w pole karne Placha, a tam obrońcy Piastunek nie upilnowali zmiennika i przegrywali 1:2! W tym czasie znowu doszło do kontrowersji, bo Hiszpan był przez Klimalę faulowany we własnym polu karnym i nie mógł zablokować podania do pomocnika Śląska. Nie należy też zapomnieć, że napastnik wrocławian mógł przedłużyć futbolówkę do Czecha będącego już na spalonym. Pewnie przemawia przeze mnie nieobiektywność, ale oceńcie państwo sami tę sytuację.

Gol na poprawę nastroju.

Od tego momentu gra Piastunek posypała się. Śląsk kontrolował spotkanie i był na najlepszej drodze do zdobycia kompletu oczek. Na nic zdawały się zmiany Szczepański za Kostandinova, Wilczek i Krykun za Piaseckiego i Kądziora. W końcu nadeszła jednak długo oczekiwana 86 minuta starcia przy Okrzei. Kolejny już atak pozycyjny Tomasiewicz, Szczepański, Krykun zaowocował nie pamiętam szczerze już, którym rzutem rożnym dla gospodarzy. Ważne jednak jest to, że ten drugi dośrodkował płasko w pole karne. Piłka minęła niemal wszystkich i znalazła się przy lewym słupku bramki Leszczyńskiego obok Jorge Felixa. Hiszpan był zaskoczony takim obrotem spraw, ale podał ją a w zasadzie zatrzymał w miejscu dla Patryka Dziczka. Niedawny solenizant uderzył natychmiast i futbolówka wpadła do siatki.

Od tego momentu, obie drużyny bardziej grały na to, aby utrzymać ten wynik, niż go przechylić na swoją stronę. Mecz potrwał jeszcze 6 minut po doliczonym czasie, ale nie przyniósł już zmiany wyniku. Ostatecznie Piast zremisował 2:2 i jak powiedział Patryk Dziczek, piłkarze czują się skrzywdzeni takim decyzjom arbitra. Co więcej, te kontrowersje na korzyść Piasta potwierdzili także eksperci w Wysokim pressingu między innymi Daria Kabała-Malarz i jej goście.

http://www.90minut.pl/news/331/news3313027-PKO-Ekstraklasa-Piast-2-2-Slask.html

 

Powiedzieli po meczu:

Aleksandar Vuković: „Trudny mecz, czyli taki, jak się spodziewaliśmy. Było też trochę dramaturgii. Jako zespół, który uratował ten punkt, bo przegrywaliśmy 1-2, musimy ten punkt szanować. Z boiska i przebiegu meczu zasłużyliśmy i zapracowaliśmy na niego. Śląskowi i trenerowi Magierze życzę wszystkiego najlepszego w dalszej części sezonu. Natomiast dla nas ten punkt jest cenny w walce o wejście do bezpieczniejszej strefy w tabeli”.

Jacek Magiera: „Inaczej mówilibyśmy o meczu, gdybyśmy wyrównali, a nie stracili gola na 2-2. Spowodowało to, że nasze samopoczucie było inne. Nie wygraliśmy, a przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo. Druga połowa była lepsza pod kątem grania w piłkę i stwarzanych okazji. Od 60. minuty mecz się otworzył i poszliśmy na wymianę ciosów. Piast stworzył sobie dużo okazji po stałych fragmentach gry w pierwszej części gry, z których dobrze się wybroniliśmy. Niestety w drugiej połowie z pozostałych stałych fragmentów straciliśmy dwie bramki. Przypomniałem sobie mecz z Cracovią i ze szczęściem z tamtego meczu moglibyśmy wybronić się z tych sytuacji. Mamy punkt i szanujemy go, bo jest to bardzo trudny teren. Piast zajmuje nieadekwatne miejsce do prezentowanych umiejętności. Jest to półfinalista Pucharu Polski. Nic już nie zaradzimy na ten rezultat. Przyjmuję punkt, ale nie jestem z niego zadowolony, bo byłbym gdyby mecz zakończył się zwycięstwem”.

Moja analiza.

Bez wątpienia był to mecz, gdzie boli utrata dwóch oczek bardziej, niż uzyskanie jednego. Piast grał naprawdę odpowiedzialnie w ofensywie i powinien zainkasować 3 punkty. Przede wszystkim jednak boli ogrom niewykorzystanych szans. Piasecki i Wilczek nie spełnili swojej roli w tym spotkaniu! Mamy nadzieję, że w Krakowie odzyskają skuteczność, bo tam nie będzie drogi na skróty. Każdy będzie chciał zagrać w finale na Narodowym i Wiślacy postawią trudne warunki. Obrona musi być więc skoncentrowana cały czas, aby nie dochodziło do sytuacji VAR. W tym starciu Piastunki zostały wyraźnie skrzywdzone, jednak nie można dopuszczać do takich sytuacji częściej.

Wleję teraz trochę optymizmu w serca kibiców. Piastunki w ostatnich dwóch meczach potrafiły postawić się lepszym teoretycznie od siebie rywalom. To świadczy o tym, że w tym zespole drzemie wciąż potencjał. To nie jest drużyna zrezygnowanych. To nie jest team pogodzony z losem i czekający na wyrok. Ten mentalny zadzior musi w końcu zaprocentować w bliskiej przyszłości!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij

O autorze

Jestem gościem, którego największym sukcesem było poznać liczącą ponad 5 tys lat Historię różnych Cywilizacji na Świecie i nie zwariować. Piszę sobie w Piastinfo i od czasu do czasu komentuję mecze!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 

?>