POMECZOWE

Piast vs Górnik czyli derby w beachsoccera

Piast vs Górnik czyli derby w beachsoccera

Sobotnie spotkanie pomiędzy Piastem i Górnikiem było trzecim derbowym spotkaniem tego sezonu. Niestety, poziom boiskowej rywalizacji był tak mizerny, że przez postronnych kibiców to reklamy w przerwie spotkania mogły zostać uznane za najciekawszy moment transmisji.

Po wygranych wyjazdowych spotkaniach z Wisłą Płock oraz Śląskiem Wrocław w których Piast zaprezentował ofensywny i techniczny futbol wydawało się, że spotkanie z prezentującym się w tym sezonie powyżej oczekiwań ekspertów i kibiców Górnikiem Zabrze przyniesie kibicom sporo emocji. Dodatkowy smaczek spotkaniu nadawał fakt, iż po raz pierwszy od marca 2018 roku na spotkaniu ligowym obu drużyn przy Okrzei pojawili się kibice gości. W zasadzie, to właśnie kibice obu drużyn stanowili najjaśniejszy punkt tego widowiska. Już na początku spotkania wszystkie osoby zgromadzone na trybunach stadionu odśpiewały pieśń będącą nieformalnym motywem przewodnim 23 kolejki Ekstraklasy, która w prostych żołnierskich słowach nawiązywała do wydarzeń za naszą wschodnią granicą. Ponadto najzagorzalsi kibice Piasta zaprezentowali efektowną oprawę, z kolei kibice gości próbowali spalić flagę gospodarzy skradzioną w 2016 roku.

Zdjęcie: Piast Gliwice S.A

Mecz do zapomnienia

Przed spotkaniem piłkarze obu drużyn wspólnie stanęli do zdjęcia z banerem „Stop War”. Pomimo tego kibice zgromadzeni na stadionie i przed telewizorami spodziewali się zobaczyć na boisku prawdziwą wojnę. Plany pokrzyżowała jednak murawa, która oba zespoły zmusiła do porzucenia przyjętych przez nie stylów, a co się z tym wiązało do konstruowania ataków poprzez długie zagrania piłki. Zawodnicy obu drużyn unikali tym samym zbędnego ryzyka ograniczając przy tym swoje działania do najprostszych środków. Niestety, jednocześnie ucierpiało na tym widowisko.

Widać było, że w początkowej fazie spotkania to Piast chciał narzucić presję na rywali rozgrywając wytrwale piłkę. W praktyce jednak z rozgrywania tego niewiele wynikało.  Najgroźniejszą okazję z perspektywy Piasta miał Michał Chrapek, który w 17 minucie uderzał z rzutu wolnego na bramkę Bielicy. Jednak mimo, że mocne uderzenie sprawiło bramkarzowi Górnika problemy, to jednak nie miało prawa zakończyć się bramką. W dalszej kolejności to zabrzanie stwarzali większe zagrożenie próbując ataków skrzydłami. Najgroźniejszą okazję dla gości miał Dariusz Pawłowski, który otrzymał podanie od Bartosza Nowaka, jednak z 8 metra nie trafił nawet w bramkę. W pierwszej połowie Piast oddał zaledwie dwa strzały, w czym jeden celny. Z kolei goście odpowiedzieli 4 strzałami, z czego żaden nie trafił w światło bramki strzeżonej przez Placha.

W drugiej połowie pomimo usilnych prób Piast nie potrafił zbliżyć się do pola karnego rywali. Długie piłki adresowane do Wilczka lub za linie obrony do Kądziora i Sappinena padały łupem obrońców Górnika. Obie drużyny największe zagrożenie stwarzały po stałych fragmentach gry. Najpierw przy rzucie rożnym dla Górnika Czerwiński interweniując nieomal nie wpakował piłki do własnej siatki. Później z kolei Ariel Mosór miał dogodną sytuację do zaskoczenia bramkarza rywali po tym jak piłka po rzucie rożnym wykonywanym przez Kądziora przefrunęła ponad wszystkimi zawodnikami w polu karnym i znalazła się w pobliżu obrońcy gliwiczan. Ten jednak uderzając bez przyjęcia posłał piłkę obok bramki gości. Serca kibiców Piasta zabiły szybciej wyłącznie w 87 minucie, gdy to do piłki zgranej przez obrońców rywali dopadł Jakub Czerwniśki. Obrońca gospodarzy oddał mocny i celny strzał w prawy róg bramki rywali, jednak bramkarz Górnika wyciągnął się jak struna i zdołał wybronić to uderzenie.

Zdjęcie Piast Gliwice S.A

 

Plusy i minusy

Żelazna defensywa

W rundzie wiosennej na najjaśniejszy punkt zespołu z Gliwic wyrasta linia defensywna. W kolejnym spotkaniu trio środkowych obrońców praktycznie perfekcyjnie wywiązywało się z zadań obronnych. Co więcej w meczu derbowym to obrońcy Piasta (Czerwiński i Mosór) po stałych fragmentach gry stwarzali największe zagrożenie pod bramką rywali. Bardzo dobrze wyglądał w sobotę zwłaszcza młodzieżowy reprezentant Polski. Mosór nie dawał szans napastnikom rywali wspomagając przy tym Jakuba Holubka. Mosór wygrał aż 15 pojedynków z napastnikami rywali nie dając im rozwinąć skrzydeł przy próbach kontrataków.

Kibiców Piasta cieszyć może fakt, że znowu – tak jak w sezonie mistrzowskim – defensywa Piasta nie pęka pod naporem atakujących rywali. Podkreślić należy także, że w końcu cała drużyna unika momentów zdekoncentrowania, co w tym sezonie było największą zmorą w końcowych fragmentach spotkań. Należy mieć tylko nadzieje, że defensywa będzie to tak nadal funkcjonować.

Zdjęcie Piast Gliwice S.A

Piaskownica zamiast murawy

Niestety z wielkich nadziei kibiców na atrakcyjny mecz pozostał wyłącznie spory niedosyt. Za głównego winowajcę takiego stanu rzeczy należy uważać murawę, a właściwie twór ją udający. Murawa węgierskiego pochodzenia została oddana do użytku w lipcu 2020 roku. Do tej pory Piast zdołał rozegrać na niej 27 meczów domowych. Pierwsze problemy z nawierzchnią zaczęły pojawiać się już w pierwszym roku jej użytkowania, jednak dopiero teraz stała się prawdziwym utrapieniem.

Aktualnie murawa w Gliwicach  jest najgorszą nawierzchnią w całej PKO BP Ekstraklasie. Posypana znaczą ilością piasku uniemożliwia szybką i widowiskową grę na czym tracić sam zespół, ale i kibice. Meczów domowych Piasta nie da się oglądać. Przepełnione są zagraniami długich piłek i walką piłkarzy. Niestety, walka ta niejednokrotnie nie jest ograniczona do walki boiskowej, a wręcz wygląda na walkę o przetrwanie. Zawodnicy raz po raz ślizgają się na nawierzchni ryzykując przy tym ewentualną kontuzje.

Wielokrotnie za główną przyczynę takiego stanu nawierzchni wskazywane było niewłaściwe położenie stadionu, który uniemożliwia słońcu dostępu do niektórych części boiska. Jednak już teraz widać, że to nie wyłącznie część, a cała murawa jest fatalna. Co więcej, po 1,5 roku od wymiany całość wygląda już gorzej niż poprzednia murawa po 8 latach użytkowania. Zapewne część winy za taki stan rzeczy można zrzucić na brak lamp nasłoneczniających i dmuchaw wspomagających rozwój murawy. Jednak, skoro w przeciągu 2 miesięcy przerwy zimowej murawa nie poprawiła się chociażby w najmniejszym zakresie, ciężko zrzucić winę wyłącznie na brak odpowiedniego sprzętu.

Zdjęcie: Piast Gliwice S.A

Statystyki:

Ariel Mosór wygrał 83% pojedynków z rywalami (15/18).

Najczęściej faulowanym zawodnikiem był Damian Kądzior, którego rywale faulowali, aż 5 razy.

Według instat index na boisku najlepszy był Przemysław Wiśniewski (287), a zaraz za nim Ariel Mosór (283).

Najczęściej dryblującym zawodnikiem był Rauno Sappinen, który jednak wygrał tylko 33% (2/6) takich pojedynków.

Jakub Czerwiński aż 17 krotnie odzyskiwał piłkę

Zespół Piasta przebiegł 113,63 km, a najdłuższy dystans przebiegł Michał Chrapek (11,24 km)

Najszybszy w drużynie Piasta był Rauno Sappinen 31,03 km/h.

Dane: Ekstraklasa S.A

Udostępnij

O autorze

?>